tam-zawsze-wieje-wiatr | e-blogi.pl
tam-zawsze-wieje-wiatr
Milczenie jest złotem 2021-01-11

No i stare mądrości co jakiś czas się potwierdzają. Nie wiem, czy w końcu się nauczę, by zrezygnować z tej naiwności w postrzeganiu świata? Kiedyś już dostrzegałem, że tak naprawdę w tym środowisku zawodowym każdy jest jak hiena i pirania. Ciągle łudzę się, że sa tutaj ludzie przyzwoici i wartościowi ale chyba nie znajdzie się nikt taki. To środowisko przecież uczyniło ich takimi. Przytłoczyło mnie to dzisiaj - bo wiem, że po części jestem sam sobie winny. Chciałem dobrze, powiedziałem coś w dobrej wierze i wyszło to poza krąg oób zainteresowanych. Może być z tego problem. Dobrze chociaż, że przez tel zachowałem zimną krew i brzmiałem logicznie. Może to też jest ten moment, żeby przewatościować pewne sprawy. Może trzeba się wreszcie odciąć? Bo czuję że te trzy lata mi już są jakimś balastem i działają na mnie destrukcyjnie.


Na razie trzeba na każdym kroku zachowywać czujność. Ciekawe co jeszcze się z przeszłości wyłoni? I z jakimi starymi "potworkami" będzie trzeba się zmierzyć. W sumie zawsze to co się wydarzyło w danym momencie było podyktowane jakąś aktualną sytuacją. Tak czy inaczej - mocno będę się pilnował na każdym kroku. Oby tylko rozwinęło się to we właściwym kierunku.


14.12 2020-12-15

Jakoś data dzień wcześniej symbolizowała różnego rodzaju tragiczne wydarzenia taki jak śmierć Chucka czy Warrela. 3 lata temu w sumie rozpocząło się też to wszystko w tym pokoju nad jeziorem. Nie wiem tak naprawdę jak to ocenić. Było tak dużo wzlotów i upadków, że aż nie chce się wierzyć. Teraz przyszła data 14.12 i ten moment w samochodzie przy sklepie, który zapamiętam kiedy pzekazywał mi tą informację. Nie wierzyłem w to co słyszę i nie przyjmowałem do wiadomości. Dlaczego?. Czy nie mogło zostać tak jak było. Było naprawdę idealnie. Można rozstrzygać jakie błędy zrobiłem - może pokazywałem, że nie za bardzo chciałem? Przytłoczyło mnie to i nie mogę do teraz dość do siebie. Nawet odpuściłem sobie coś co dla mnie jest super ważne (sport). Nie wiem może jest to pokuta za to co robiliśmy ? Jakaś kara za to wszystko? A może jest to najniższy wymiar kary? Może gdyby się to potoczyło tak by karty zostały odkryte to wówczas byłby prawdziwy dramat dla wielu osób? A tak tylko ja cierpię. Nie wiem. 


I co teraz? 2020-10-22

Zaskoczyła mnie ta sytuacja. Powinieniem ją przewidzieć i zareagować wcześniej. Z drugiej strony - kiedy? Czy był n to czas? No nie było ale kogo to będzie obchodziło. Jeśli by mni teraz pożegnano byłby to dramat. Jeszcze czuję, że nie jest to dobry moment na jakieś zmiany - tym bardziej, że czuje się ekspertem, jakoś się tam to wszystko układa. Muszę znaleźć wyjście by się obronić a także dodatkowo znaleźć jak najlepsze wyjście. Na pewno potrzeba będzie też pomocej duchowa. Moja stara kaplica narazie "nieczynna" ale będę tam zaglądał.


Brak spokoju 2020-09-27

Chyba skazany jestem na tą ciągłą gonitwę, nerwowość, panikę na każdym kroku i z byle powodu. Chodzi oczywyiście o kwestie zawodowe. Z drugiej strony jestem od tego uzależniony , bo jednak jest więcej plusów, rekompensujących minusy. Bardzo zirytytowała mnie ostatnia sytuacja z wynikiem (kli). Z drugiej stony sfrustrowała. Bo liczyłem na to, że będzie dobrze, że moja metoda się sprawdzi. Trochę mam za dużo chyba naiwnej wiary w pewne rzeczy i wydarzenia. Chociaż wiem, że droga jest słuszna.


Przy okazji - jak niewiele potrzeba, żeby z głupiej pyskówki zrodził się problem. Do tego jeśli poparty jest on trunkami to o spór nietrudno. Ważne by spróbować się skontolować i niepotrzebnie go nieeskalować. Dla własnego konfortu i zdrowia. W sumie nie myślałem, że ten dureń jest takim durniem. Zawsze uważałem go za nieszkodliwego typa - takiego trochę głupka z kompleksami :) Ale okazało się, że to prawdziwy kretyn. Nie odpuszczę mu. Jakoś nie będę specjalnie zabiegał o to by się mścić - ale inteligentnie będzie trzeba to zrobić.


Świat się zatrzymał. 2020-04-11

Jak niewiele potrzeba by zatrzymać świat. Jeszcze niedawno wydawało się to niemożliwe. Tempo, owczy pęd - by mieć wszystko szybko tu i teraz - itp. nabrały takiego rozpędu, że trudno było wyobrazić sobie siłę, która to zmieni. A jednak. Wystarczyło tłuc ludziom do głowy przez kilka dni, że niewidzialna zaraza ich zabije i nagle szok. Cała ta sytuacja urosła do ram absurdu. Ale nic. Trzeba z niej wyciągnąć dla siebie ile się da. Zwolnić, rozwijać dalej pasje - które momentami są uśpione i wołają by znaleźć czas na wybudzenie, uwolnić się od tej całej głupoty, która siedzi w masach. Obejść ograniczenia by wykorzystywać czas- to chyba teraz jest naistotniejsze.


Więcej spokoju - inne priorytety? 2020-02-17

Po ostatnich zmianach czas chyba na to by pewne rzeczy przewatościować, nabrać więcej luzu, spokoju. Czas najwyższy by zacząć skupiać się na sobie, na dalszym rozwijaniu pasji, ćwiczeń itp - tym bardziej, że sytuacja sprzyja ku temu. 


Nadal dużo się dzieje 2019-10-31

Dużo intensywnych wydarzeń było w ostatnim czasie. Z jednek strony tak ma być, z drugiej to szaleństwo związane z robotą powoduje, że po pierwsze wyniszcza mnie w jakiś tam sposób, a po drugie rzeczy poza robotą nie jestem wstanie tak przeżywać i w nich uczestniczyć jakbym tego chciał. Za szybkie i szalone tempo tego wszystkiego. Tak jak radzą w horoskopach :) - trzeba wreszcie zadbac o siebie. Ostatni czas to okres gdzie dużo mnie kosztował ten cały proces związany ze zmianą na obu skMKr. To był jakiś koszmar, odliczałem dni, żeby tylko się to skończyło. Niedobrze mi się robiło jak to widziałem. Napewno nie podaruję tej osobie tego całego zamieszania - które odbiło się na moim wolnym czasie i kosztowało mnie sporo energii. Nie jestem jakiś przesadnie pamiętliwy - bo to jest bez sensu, żeby skupiać się na takich rzeczach wyniszczających - ale w tym przypadku (z uwagi na to całe mącenie wokół) nie podaruje. Ostatnio też jakoś zacząłem łagodniej patrzeć na wszystko wokół. Gdzieś w ludziach widzę dużo jakiś rzeczy, z których mogę czerpać. Otoczenie co prawda o większość kretynów, jakich pare lat temu nie pomyślałbym że tak można mieć zryty mózg, ale jest też dużo wartościowych ludzi.


samopoczucie - różnie może być 2019-07-23

Ciężko było ostatnio. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek równie ciężko przechodził jakieś choroby,urazy itd. Ponad tydzień samopoczucie to 1 w skali 10. Ale chyba zaczynam od dzisiaj wychodzić na prostą. Zobaczymy za dwa dni - czy będzie wszystko ok. Zaczynam wierzyć - że tak i mieć nastawienie na walkę. Trzeba tylko jeszcze poradzić sobie z urazem mechanicznym i dojść do pełnej sprawności. Bo jeszcze nadal mam dużo do powiedzenia i osiągnięcia.


Dobrze jakby tak zostało 2019-05-19

Po tym co ostatnio się wydarzyło -koncert (całe szczeście że tak się to potoczyło i że tak to przedstawiłem ) jest teraz tak jak bym chciał. Wiem, że nie da się tak długo chyba ciągnąć - ale muszę być stanowczy bo stawka jest zbyt wysoka, żeby przekreślić wszystko. W piątek jak wracałem to czułem tęsknotę za pewnymi wydarzeniami. Ale gdyby to wróciło, to chyba bym czuł większy lęk i niepokój, że nowu robimy coś niewłaściwego. Ciężko znaleźć złoty środek :)


Wyrwać się z... 2019-04-30

Czuję, że trzebaby wyrwać się z tych szponów .... Ciężko to zrobić, bo w pewien sposób straciłem kontrolę nad wydarzeniami, w pewien sposób jest to atrakcyjne - to trwanie i kontuuowanie. Nie wiem, może kluczem byłaby zmiana relacji - powiedzenie wprost czego ja bym chciał i jakich relacji oczekuję. Tylko nie wiem, czy jest to realne żeby to wdrożyć w życie. Jest jeszcze przecież aspekt tzw zawodowy, który kiedyś miał bardzo duże znaczenie. Coś będzie trzeba wkrótce zrobić, bo takie trwanie dalej jest wyniszczające.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]